Blaski i cienie e-learningu doby kwarantanny

Od czasu zawieszenia zajęć w szkole z powodu koronawirusa, uczniowie i nauczyciele przeszli na zupełnie inny tryb nauczania, zazwyczaj dość rzadko stosowany. Wirtualny i multimedialny, wykorzystujący cyfrowe zdobycze cywilizacji. Na pewno łatwiej było nauczycielom języków obcych, na co dzień stosującym interaktywne narzędzia nauczania.

Ekspertki współpracujące z Polsko-Amerykańską Fundacją Wolności oraz Nidzicką Fundacją Rozwoju NIDA w ramach ogólnopolskiego programu English Teaching:

  • Magdalena Drzewiecka, nauczycielka angielskiego w podwarszawskim Nadarzynie, której uczniowie od lat osiągają ponadprzeciętne wyniki z egzaminów językowych,
  • Małgorzata Zasuńska, psycholożka i metodyczka, członkini Grupy Doradczej Ekspertów Programu English Teaching
  • Anna Fabjańczyk-Woźniak, nauczycielka i metodyczka od lat prowadząca szkolenia metodyczne dla nauczycieli, członkini Grupy Doradczej Ekspertów Programu English Teaching

przyglądają się początkom dydaktycznej rzeczywistości czasu kwarantanny.

Plusy dodatnie i plusy ujemne

W teorii wszystko działa. Nauczyciele na wybranej platformie pracują  z klasą, np. prowadzą wirtualne zajęcia, zadają prace i odsyłają po sprawdzeniu, wskazują materiał do przyswojenia czy powtórzenia. Nauka toczy się swoim, tyle że wirtualnym trybem. Uczniowie, zgromadzeni przed monitorami są zadowoleni i podekscytowani nową jakością – w końcu pojawiło się coś dla nich, pokolenia on-line. Rodzice szczęśliwie mający dla dzieci więcej czasu, tylko zaglądają, czy wszystko działa, jak należy, i może czasem podpowiedzą wzór na pole trójkąta równobocznego. Pedagogiczna sielanka? Niekoniecznie. Okazuje się, że każda ze stron w tych nowych, szczególnych warunkach czuje się zagubiona i potrzebuje wsparcia.

Serwisy edukacyjne oferują materiały dla uczniów i nauczycieli, w tym książki, scenariusze (także do realizacji zdalnej), prezentacje, nagrania audio i wideo, platformy e-learningowe. Trudność polega na umiejętności i zdolności – bez uprzednich szkoleń i wsparcia z zewnątrz – rozeznania się w tym bogactwie, a także wyborze metody najlepiej dostosowanej do specyfiki prowadzonego przedmiotu oraz możliwości uczniów. I nie chodzi tu o zdolność intelektualną, a czysto techniczną. W niektórych domach jest jeden komputer/laptop, niektórzy mają kiepskie łącze. Gdy w rodzinie jest kilkoro dzieci w wieku szkolnym, sytuacja robi się skomplikowana. Poza tym pojawia się jeszcze między innymi kwestia instalacji i konfiguracji narzędzi, koniecznych do podjęcia nauki w trybie online. Nie każde dziecko, rodzic czy nauczyciel, jest w stanie sobie z tym poradzić. Załóżmy jednak, że uda się to rozwiązać.

W rzeczywistości ogrom zadań, jaki spadł na nauczycieli, w tym samej papierologii, jaka jest od nich teraz wymagana, nie napawa optymizmem. Z wielu miejsc dochodzą nas głosy, podkreślające skok wymagań wobec nich przy nikłym realnym wsparciu ze strony organów nadzoru pedagogicznego – mówi Anna Fabjańczyk-Woźniak z grupy doradczej programu English Teaching i podkreśla – Wielu nauczycieli nie ma wystarczających umiejętności technicznych czy sprzętu, by swobodnie zarządzać zasobami oferowanymi przez Ministerstwo. Choć robią, co mogą – udostępniają prywatne maile, nagrywają filmy itp., oczywiście ci, co potrafią. Inni niestety po prostu zadają kolejne strony z podręczników do samodzielnej nauki, co jest barierą nie do przekroczenia dla dzieci z młodszych klas szkoły podstawowej.

Angliści związani z programem English Teaching próbują radzić sobie sami, tworząc grupy wsparcia. – Nauczyciele dzielą się, zupełnie spontanicznie, zasobami, jakie sami stworzyli. Podrzucają sobie pomysły, propozycje zajęć. Teraz wspólnie pracujemy nad uporządkowaniem tego tak, by móc udostępnić to, co wypracowaliśmy, online. – dodaje Anna Fabjańczyk-Woźniak, z grupy doradczej programu. Angliści związani z programem English Teaching próbują radzić sobie sami, tworząc grupy wsparcia. – Nauczyciele dzielą się, zupełnie spontanicznie, zasobami, jakie sami stworzyli. Podrzucają sobie pomysły, propozycje zajęć. Teraz wspólnie pracujemy nad uporządkowaniem tego tak, by móc udostępnić to, co wypracowaliśmy, online. – dodaje Anna Fabjańczyk-Woźniak. – Doskonałym przykładem są działania naszej ambasadorki Programu English Teaching, Magdy Drzewieckiej.

Zadawanie kilku albo kilkunastu stron z podręcznika i zeszytu ćwiczeń boleśnie obnażyło prawdę o tym, jak często na co dzień odbywa się nauka, w myśl hasła „zakuj, zdaj, zapomnij“.

Nie  chcę przez to powiedzieć, że wszyscy nauczyciele tak postępują, ale nadal wielu uważa, że materiał się realizuje czytając kolejne strony z podręcznika i uzupełniając ćwiczenia, a rolą nauczyciela jest odpytać, wyegzekwować wiedzę.  Otóż nie, rolą nauczyciela jest ciekawie uczyć, a przede wszystkim nauczyć  ucznia autonomii, zachęcić do samodzielnego zdobywania wiedzy przy pomocy narzędzi, którymi dysponuje współczesny świat. Pamięciowe opanowywanie materiału nie zdaje już egzaminu. Sytuacja pandemii, w której się znaleźliśmy uświadomiła nam to ze zdwojoną siłą.

W trudnej sytuacji znaleźli się też rodzice, którzy nie z własnej woli musieli podjąć się tzw. homeschoolingu. Być może sytuacja uświadomiła im także, z jaką ilością materiału (teoretycznej, nieprzystającej do dzisiejszych czasów wiedzy) muszą zmierzyć się ich pociechy w przeładowanym, pisanym naprędce programie szkolnym. Uczniowie narzekają, że zostali zarzuceni ogromną, dalece większą niż normalnie w szkole, liczbą zadań, których nie są w stanie wykonać. Sami nauczyciele przyznają czasem, że zostali niejako zmuszeni do tego,  pod groźbą utraty części wynagrodzenia, jeśli nie udowodnią, że pracują z uczniami zdalnie.

Warto też mieć na względzie jeszcze jedną ważną kwestię, a mianowicie – jak na dzieci w wieku szkolnym i nastolatków wpływa stan odosobnienia i to w warunkach natłoku informacji, czasem sprzecznych, o koronawirusie. Wcale nie sprzyja to mobilizacji wymaganej do tego, by codziennie, systematycznie i samodzielnie zdobywać wiedzę – wskazuje Małgorzata Zasuńska, psycholożka i metodyczka edukacji językowej. Według niej niewielu młodych ma na tyle wyrobione mechanizmy automotywacji. To trudny czas dla wszystkich stron procesu edukacyjnego, trzeba to wziąć pod uwagę i nie przesadzać z wymaganiami. Nie można wylewać dziecka z kąpielą i zasypywać uczniów kolejnymi materiałami, bo w takiej sytuacji bardzo łatwo o zniechęcenie.

No i koniecznie trzeba zadbać o ich samopoczucie. W trójkącie nauczyciel-opiekun-uczeń, ten ostatni jest w najtrudniejszej sytuacji. Boi się o siebie, rodzinę, świat, ale też np. o egzamin czy maturę i wymaga rozmowy oraz wsparcia. – Nie można ich zostawiać samych sobie, bo stres, w jakim teraz żyjemy, młodych dotyka najmocniej. Nie radzą sobie z emocjami, które – prawdopodobnie – przeżywają w takim natężeniu pierwszy raz w życiu. Bądźmy z nimi zarówno jako rodzice, jak i nauczyciele – radzi Małgorzata Zasuńska.

Cyfrowa szkoła – z czego warto korzystać?

Nauka nie może być nudna! Quizy, filmiki, gry itp. – to wszystko jest na wyciągnięcie ręki w internecie. Ważne, by wybrać najbardziej wartościowe i skuteczne. – mówi Magda Drzewiecka, nauczycielka angielskiego z Nadarzyna, która od dawna w swoich klasach stosuje narzędzia e-learningowe. – Moi uczniowie codziennie dostają zestaw ćwiczeń powtórzeniowych i termin ich odesłania. Czasami wymaga to od nich większego nakładu pracy niż w szkole, zmuszając do aktywności i samodzielności, ale to na pewno zaprocentuje w przyszłości.

Bogactwo zasobów Internetu może być nieocenionym źródłem materiałów pomocnych uczniom i nauczycielom. Ci pierwsi mogą np. korzystać z cyfrowych zasobów Wolnych Lektur (ponad 5 tys. tytułów), ci drudzy między innymi z portali www.dlanauczyciela.pl oraz www.epodreczniki.pl, które oddają do ich dyspozycji materiały dydaktyczne, metodyczne, testy itp.

Ogromne możliwości oferuje YouTube – można tam znaleźć znakomite kanały edukacyjne, między innymi Pan Belfer (o chemii) oraz mnóstwo tych wspomagających uczenie się języków obcych, np. TEDx, gdzie krótkie wystąpienia błyskotliwych prelegentów opatrzono także napisami.

Do bezpośredniej komunikacji, mogą służą szkolne dzienniki elektroniczne (np.: Librus, iDziennik). Wiele z nich posiada komunikatory, dobrze pełniące rolę przekaźnika zarówno informacji, jak i materiałów edukacyjnych, ale mają tez ograniczenia. Łatwiej i wygodniej jest korzystać z komunikatorów bardziej zaawansowanych, dających możliwość organizacji spotkań grupowych (konferencje, czaty). Skype, Slack, Zoom czy Hangaouts bardzo ułatwiają życie, tylko trzeba pamiętać, że wszyscy uczniowie muszą mieć zainstalowane to samo narzędzie, a data i godzina grupowego spotkania czy indywidualnej konsultacji z nauczycielem musi być znana z odpowiednim wyprzedzeniem.

Platformy i aplikacje dedykowane e-learningowi, takie jak ogólnodostępne LearningApps, Discord czy Google Classroom, będą znakomitym wsparciem dla nauczyciela, który całą aktywność zmuszony był przenieść do internetu. Dają możliwość prowadzenie lekcji na żywo, także rozmowy i robienia notatek – dają poczucie normalności, namiastkę normalnych zajęć.

Przygotowanie materiałów dydaktycznych może opierać się np. na tworzeniu własnych prezentacji multimedialnych – najbardziej rozpowszechnionym narzędziami są Powerpoint (Microsoft) oraz Prezentacje Google – i udostępnianie linku uczniom mailem lub za pomocą e-dziennika lub komunikatora. Warto w sieci poszperać samemu, a wtedy można, jak Magda Drzewiecka, odkryć Kahoot, platformę, która pozwala tworzyć własne quizy i przeprowadzać całe wirtualne turnieje. – Zdecydowanie łatwiej mają teraz nauczyciele i uczniowie przyzwyczajeni do wykorzystywania metod e-learningowych. Inni będą musieli przejść przyspieszony kurs, tym trudniejszy, że pod presją czasu i warunków.

Wszyscy mamy nadzieję, że za kilka lat, gdy cyfrowa rzeczywistość szkolna, po tym treningu w sytuacji ekstremalnej, wejdzie na kolejny poziom, ze śmiechem będziemy wspominać nauczycielskie prośby do rodziców, by zadbali o odpowiednie stroje, gdy przemykają za plecami siedzących przy laptopach latorośli.

Z naszymi ekspertkami można się kontaktować również w innych sprawach związanych z kwestiami edukacyjnymi. Kontakt w sprawie rozmowy: Małgorzata Sucharska | m.sucharska@achpr.pl | tel. 502 323 841

EKSPERTKI   

Małgorzata Zasuńska

Anglistka i psycholożka (zwłaszcza małe dzieci i uczniowie szkoły podstawowej); absolwentka programu Teaching English to Young Learners w University of Maryland, UMBC oraz International Visitor Leadership Program (United States Department of State Bureau of Educational and Cultural Affairs). Lead Coach i Lead Trainer programu Good Behavior Game American Institutes for Research. Trenerka ART (Aggression Replacement Training). Koordynuje pracę Young Learners Resource Center przy Warszawskim Centrum Innowacji Edukacyjno-Społecznych i Szkoleń w Warszawie. Jest członkiem Grupy Doradczej Programu English Teaching Polsko-Amerykańskiej Fundacji Wolności, prowadzonego przez Fundację NIDA.

Zajmuje się wspomaganiem nauczycieli i koordynuje projekty współpracy międzynarodowej. Jej zawodowe zainteresowania skupiają się zarówno na edukacji językowej, jak i na takich zagadnieniach, jak edukacja migrantów i reemigrantów oraz doskonalenie tzw. kompetencji miękkich.

Magda Drzewiecka

Nauczycielka j. angielskiego, akredytowana egzaminatorka ETS Global, pasjonatka nauczania, ambasadorka Programu English Teaching. Stypendystka kursu w Gonzaga University, Washington w USA, uprawniającego do nauczania jęz.angielskiego na całym świecie jako drugiego języka,  laureatka nagrody Przyjaciel Dziecka przyznawanej przez Towarzystwo Przyjaciół Dzieci. Realizuje oryginalne projekty, angażując całą społeczność gminy Nadarzyn, gdzie mieszka i uczy, np. we wspólne występy artystyczne w j. angielskim. Doprowadziła do wydania wydanie książki 12 Short Stories by 12 Brainy Students. Dzięki jej pasji i zaangażowaniu uczniowie osiągają ponadprzeciętne wyniki z egzaminu z języka.

Anna Fabjańczyk-Woźniak

Anglistka, nauczycielka, tłumaczka, związana z grupą doradczą programu English Teaching. Od wielu lat prowadzi warsztaty metodyczne i kulturowe dla nauczycieli biorących udział w programie, którego realizatorem jest Nidzicka Fundacja Rozwoju „NIDA”.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

ten + eight =