Miłość przedszkolna


Zacznijmy więc od tego, że jak najbardziej miłości przedszkolne istnieją. Wprawdzie nie są obciążone nieraz trudnymi decyzjami jak te dorosłe, ale potrafią być równie intensywne. Można nawet spotkać się z opinią, że żadna następna miłość nie będzie już równie świeża i naturalna, jak ta w przedszkolu. Zainteresowanie się córki czy syna rówieśnikiem płci przeciwnej jest jak najbardziej normalne. Dzieci spędzają wspólnie wiele godzin, a ich etap rozwojowy charakteryzuje się zaciekawieniem sferą fizyczną. Trzeba jednak podkreślić ważną rzecz – miłość przedszkolaków nie nabiera charakteru erotycznego oraz intymnego. Na pewno nie w sensie, w jakim my odbieramy seks. U dzieci chodzi bardziej o zainteresowanie, zaciekawienie czymś nowym, w tym nierzadko narządami płciowymi. Tylko nam, dorosłym wydaje się to być nie na miejscu. Szkraby poznają po prostu kolejne sfery ludzkiego ciała.
 
A czy miłość, jako emocje tak dobrze nam znane – dotyczy również małych dzieci? Jak najbardziej. Przedszkolak potrafi obdarzyć rówieśnika naprawdę silnym uczuciem. Przeżycia są często bardzo silne. Pamiętajmy jednak, że te negatywne również. To, jak dziecko doświadczy pierwszej miłości, może mieć wpływ na jego późniejsze relacje. Dlatego szalenie ważne jest nasze wsparcie. Również taki szkrab potrafi doznać nieodwzajemnionej miłości i błahego potraktowania sprawy przez rodziców.
 
Nasz przedszkolak zakochuje się. Co więc mamy robić? Przede wszystkim zachować takt i delikatność. To nie jest temat na rodzinne dysputy czy żarty! Nie krępujmy dziecka i nie odbierajmy mu prawa do uczuć. Trudno nam postawić się w sytuacji przedszkolaka? Wyobraźmy sobie, że nasza córka czy syn są już nastoletni, a każde przykre słowo może doprowadzić do trzaśnięcia przez dziecko drzwiami. Musimy pomóc maluchowi w poradzeniu sobie z emocjami. Wysłuchujmy, rozmawiajmy, ale nie nachalnie. Nie musimy wypytywać. Nie wyśmiewajmy też naturalnych sposobów na wyrażenie uczucia, jakich próbuje użyć przedszkolak – trzymania za rękę ukochanej koleżanki, całowania, obdarowywania prezentami. Możemy być nawet dumni, że tak małe dziecko podpatrzyło gdzieś, jak należy troszczyć się o miłość. Każde dziecko mnóstwo zachowań wynosi z domu!
 
Anna Chmielewska – pedagog, absolwentka pedagogiki opiekuńczo-wychowawczej oraz edukacji elementarnej i terapii pedagogicznej na UAM w Poznaniu