Śmierć bliskiej osoby – jak wspierać dziecko?

Jednak nie mamy póki co dostępu do magicznej różdżki i pozostaje nam zmagać się z niełatwym porządkiem rzeczy. Dla dzieci trzy-, czteroletnich śmierć jest tymczasowym stanem, chwilową nieobecnością. Dopiero około 10. roku życia dziecko zaczyna rozumieć nieodwracalność śmierci. Trudno przekazać dziecku wiedzę na temat kwestii, które nawet dla nas – dorosłych nie zawsze są zrozumiałe i akceptowalne.

Idealną okolicznością do oswojenia dziecka ze śmiercią lub chorobą jest przypadkowe napotkanie nieżywego zwierzątka. Jest to sytuacja, kiedy dziecko nie czuje się emocjonalnie związane ze zmarłą istotą i choć może mu być przykro, ze wsparciem rodzica łatwiej upora się z trudnymi emocjami. Najgorszym rozwiązaniem jest w takim momencie kłamstwo:
„Ptaszek tylko sobie odpoczywa” (dziecko widzi, że leżenie nie jest dla ptaków stanem naturalnym).

Warto również unikać komunikatów, które mogą być zrozumiane przez dziecko na opak. Dzieci, których myślenie jest dosłowne, mogą źle zrozumieć niejednoznaczne sformułowania:
„Piesek zasnął” – dziecko może zacząć obawiać się zapadania w sen – swojego lub bliskich.
„Kotek odszedł” – „Jak to? Przecież tu leży” – może pomyśleć dziecko.
„Wróbelek zachorował i umarł” – dziecko może wydedukować, że każda choroba prowadzi do śmierci i zareagować lękiem, kiedy na przykład się przeziębi.

Dobrze jest skupić się w takiej chwili na faktach:
„Serce pieska przestało bić i przestał oddychać. Znaczy to, że umarł, czyli że nie może już jeść, biegać, szczekać i machać ogonem.”

Można w tym momencie odnieść się również do wiary w życie pozaziemskie, jeśli jest to wartość, w którą wierzysz:
„Piesek pójdzie teraz do nieba i kiedyś będziesz mógł go tam spotkać.”

Naturalnym jest, że dziecko chce wiedzieć, czy ono lub rodzice też kiedyś umrą. Wystarczy uciszyć jego niepokój krótkim komunikatem:
„Ludzie umierają zazwyczaj, kiedy mają dużo lat, gdy są staruszkami. Wierzę, że będziemy razem jeszcze bardzo długo.”

W sytuacji, gdy dziecko doświadcza śmierci bliskiej osoby, będzie prawdopodobnie potrzebowało konkretnych wyjaśnień. W jego życiu wydarzyło się coś, co zupełnie zmieni dotychczasowe widzenie świata: coś/ktoś przestaje istnieć. Nadal uważaj na to, co mówisz, opowiadając dziecku o śmierci. Pamiętaj o dosłowności, z jaką dziecko odbiera nasze tłumaczenia:
„Zosia poszła do szpitala, żeby umrzeć” – dziecko może przerazić się funkcją szpitala i pomyśleć, że idzie się tam nie po to, by wyzdrowieć, a po to, by umrzeć.
„Zosia poszła do nieba, bo była bardzo dobrym człowiekiem i Bóg chciał mieć ją przy sobie” – taki komunikat może wprowadzić chaos w myślach dziecka: „Czy ja też umrę, gdy będę grzeczny? Skoro nadal żyję, to znaczy, że jestem zły i Bóg mnie nie kocha?”.
„Straciliśmy Zosię”, „Zosia nas opuściła” – tego typu eufemizmy nie pomagają dziecku w zrozumieniu tego, co się wydarzyło z bliską osobą.

Nie obawiaj się udziału dziecka w pogrzebie. Dobrze jest opowiedzieć dziecku, jak przebiega ceremonia, co się podczas niej dzieje i jak mogą zachowywać się ludzie. Pozwól dziecku na decyzję, czy chce wziąć udział w pochówku. Bycie świadkiem grzebania zmarłego często pomaga dziecku w zobaczeniu realności śmierci i bywa początkiem godzenia się z nią. Ważne, by podczas ceremonii dziecku towarzyszyła bliska osoba, gotowa do wspierania go i reagowania na jego potrzeby.

Dziecko, podobnie jak dorosły, potrzebuje przeżyć żałobę. Może jednak przebiegać ona inaczej. Może pojawić się wycofanie, intensywny smutek, rozpaczanie, złość (na zmarłego lub osobę, którą dziecko wini za śmierć bliskiego). Silne emocje mogą przeplatać się z momentami spokoju, czy wręcz zwyczajnej dziecięcej radości i beztroski. Pozwól dziecku na zabawę, nie wymagaj spokoju i zadumy – mały człowiek nie jest w stanie udźwignąć intensywnego przygnębienia przez dłuższy czas.

Dziecko może radzić sobie ze swoimi przeżyciami za pomocą zabawy. Może odtwarzać sytuacje, których było świadkiem: umieranie bliskiego, obrzęd pochówku. W zabawach dziecko może również spełniać swoje życzenia – układać historię tak, by zakończyła się szczęśliwie, by bliska osoba nadal żyła. Może bawić się w „udawanie”, że zmarły nadal z nim jest, rozmawiać z nim, odnosić do niego. Nie przerażaj się tą reakcją – jest sposobem radzenia sobie z sytuacją i często działa na dziecko terapeutycznie.

Zaproponuj dziecku pomysły na odreagowanie trudnych emocji. Może narysować obrazek dla zmarłego, który zaniesie na cmentarz. Może razem z rodzicem napisze list, który pomoże mu pożegnać się ze zmarłym i rozpocząć etap zamykania żałoby? Wszystko to odbywać się powinno za przyzwoleniem dziecka, z jego gotowością, bez presji i pośpiechu. Skorzystaj z gotowych bajek terapeutycznych, które dostępne są na rynku. Są one okazją dla dziecka do zadawania pytań, uciszania swojego niepokoju. Pomagają zrzucić silne emocje i poczuć ulgę. Podsuwają konstruktywne rozwiązania. Dla rodzica są pomocą i podpowiedzią, w jaki sposób tłumaczyć dziecku trudne wydarzenie, jak je wspierać i mu towarzyszyć.

Jeśli samemu trudno jest ci uporać się ze śmiercią bliskiej osoby, możesz nie być gotowy/-a, by wspierać dziecko. Poszukaj pomocy wśród rodziny, przyjaciół. Spotkaj się z psychologiem. To ważne, by mieć wokół siebie życzliwe, ciepłe osoby i móc się do nich zwrócić.

W artykule inspirowałam się książką „Bajki, które leczą” Doris Brett Gdańskiego Wydawnictwa Psychologicznego

Mgr Weronika Dzierżawa
Psycholog

(Pracownia Indywiduum)