Co zrobić, by z dziecka nie wyrósł egoista?

Do czasu, kiedy nasza pociecha ukończy pierwszy rok życia, powinniśmy poświęcać jej jak najwięcej czasu, gdyż w tym okresie jest bezbronna i bardzo potrzebuje bliskości i pomocy ze strony rodziców. Czując ich wsparcie, łatwiej jej będzie odnaleźć się w nowych sytuacjach. Później dziecko zaczyna walczyć o to, na czym mu zależy, np. potrafi uderzyć łopatką inne, które chce mu daną rzecz odebrać. Liczy też na to, że każda jego potrzeba będzie niemal bezwarunkowo zaspokajana, jak w zasadzie było do tej pory. Jednak gdy staje się samodzielne, nie powinniśmy być na każde jego zawołanie.

Dwulatek nie widzi potrzeby dzielenia się, choć bez oporu daje innym dzieciom zabawki, których w danej chwili nie chce. Maluch zaczyna także sprawdzać, na ile mu pozwolimy – czy może włączać telewizor, wziąć do ręki szklany wazon czy też otworzyć szuflady w kuchni. Jeśli nie zauważy reakcji z naszej strony, to będzie posuwał się coraz dalej, dopóki nie wyznaczymy mu jakichś granic. Warto przedyskutować z domownikami, opiekunką, babcią, tj. osobami przebywającymi z dzieckiem, na co można mu pozwolić, a jakie zachowanie jest niedopuszczalne. Dziecku potrzebne są jasne zasady, gdyż dzięki nim łatwiej mu będzie zrozumieć, że otaczający go świat również funkcjonuje według określonych reguł. Dwuipółletni maluch zaczyna egoistycznie domagać się wszystkiego, nie chce pójść na ustępstwa, często też zmienia zdanie. Kiedy próbuje wyrwać zabawkę innemu dziecku, nie zrezygnuje, dopóki jej nie dostanie. Owszem, powinniśmy tłumaczyć, że takie zachowanie nie jest właściwe, nie należy jednak krytykować dziecka („jesteś niedobry”), tylko jego zachowanie („źle zrobiłeś”). Tak naprawdę to dopiero po 3. roku życia dziecko uczy się zachowań społecznych. Zna także pojęcie własności, rozumie znaczenie takich słów, jak „moje” i „twoje”, potrafi także się dzielić.

Gdy myślimy o dziecku-egoiście często przed oczami staje nam obraz rozpieszczonego jedynaka. Dlaczego tak się dzieje? Może po prostu trudno nam sobie wyobrazić, że maluch, który nie ma rodzeństwa potrafi współpracować, odnaleźć się w grupie, a nie wydawać rozkazy. Dopieszczeni jedynacy na pewno inaczej się rozwijają niż kolejne dziecko w rodzinie, bo poświęca się im więcej uwagi. Bywają samolubni i przyjmują postawę roszczeniową, ale dzieje się tak również u dzieci, które posiadają rodzeństwo.

Co zrobić, gdy dziecko domaga się rzeczy, której nie powinno dostać? Najlepiej odwrócić jego uwagę. Można zaproponować mu inną, równie atrakcyjną rzecz, czy poprzez zabawę sprawić, by maluch skupił się na czymś innym. Każde dziecko powinno uczyć się zachowań społecznych  za pomocą zabawek, np. lalki, misia, auta – „lalka jest głodna, daj jej jeść”, „a teraz trzeba być cicho, bo miś śpi”. Musi respektować, że nie jest jedyne i najważniejsze na świecie, że obok niego są inne osoby czy zwierzątka, które odczuwają ból, jak się je uderzy, którym nie wolno przeszkadzać, gdy śpią i którym czasem trzeba pomóc.

Dziecko potrzebuje rytuałów; by jego życie toczyło się według określonego schematu, np. po kąpieli ogląda się bajkę, a potem idzie spać. Ustępowanie dlatego, że jesteśmy zajęci, chcemy mieć spokój, albo boimy się protestu ze strony dziecka (nieraz w formie krzyków, tupania, rzucania się na podłogę), prędzej czy później obróci się przeciw nam. Wtedy trudniej będzie mu zrozumieć, dlaczego raz można rzucać autkami, a chwilę później już nie. Ważne, by tłumaczyć, dlaczego nie można czegoś robić. Nie należy zbywać dziecka stwierdzeniem „nie wolno”, „nie bo nie”, gdyż wtedy dziecko może nam robić na przekór, by zwrócić na siebie naszą uwagę. Jeśli malec postąpi niewłaściwie, np. uderzy misia, to trzeba pokazać, że miś płacze i jest smutny. Dziecko powinno go wtedy przeprosić i przytulić. Jeśli coś dziecku bardzo smakuje, warto zaproponować, by poczęstowało jedzeniem brata, mamę czy też maskotkę. Potem jeśli dostanie jakiś smakołyk to najpierw upewni się, czy ktoś jeszcze ma na niego ochotę, dopiero potem zabierze się za jedzenie.

Nasze pociechy, obserwując zachowanie najbliższych, starają się ich naśladować i tylko od nas zależy, czy nasze postępowanie będzie dla nich dobrym czy złym przykładem. Warto zaznaczyć, że jeśli oczekujemy od dziecka respektowania innych ludzi i ich potrzeb, trzeba tak samo postępować w stosunku do niego. Dlatego nie przeszkadzajmy mu bez ważnej przyczyny w zabawie, nie róbmy nic na siłę i nie hałasujmy, gdy odpoczywa.

Beata Brzezińska, pedagog społeczny, mama dwóch chłopców