Do oswajania nieznanego – recenzja książki „Bo ja idę do szpitala”

Pobyt w szpitalu – wśród obcych osób mówiących nie w pełni zrozumiałym językiem, w otoczeniu skomplikowanej aparatury i w stresie przed operacją – jest trudnym wydarzeniem w życiu nie tylko dziecka. Dobrze, że powstają książki, które mogą nieco wyjaśnić i w pewnym stopniu przygotować do takiej wizyty. Tak jak uczyniła to Monika Zięba, autorka książki „Bo ja idę do szpitala”.

Narratorem w niej jest łoś Tadeusz – pluszowa zabawka należąca do Alka czekającego na operacji. Dla łosia wszystko jest niezrozumiałe, więc wraz ze swoim właścicielem poznaje nowe osoby, sprzęty i słownictwo. Objaśnia prostym językiem każde badanie i obowiązki poszczególnych osób: chirurga, pielęgniarki czy anestezjologa. Opowiada także o uczuciach towarzyszących Alkowi.

Wielkim atutem tej książki są ilustracje Agnieszki Cieślikowskiej – nie tylko ubarwiają książkę, ale też wiele wyjaśniają, obrazują to, co trudno wyrazić słowami. Dodatkowo kilka z nich jest zaproszeniem do zabawy: można dokończyć rysunek, na innym coś zaznaczyć, jakiś pokolorować, a na jeszcze innym zaznaczyć różnice. Jeśli ta książka miałaby towarzyszyć w szpitalu (a wierzę, że tak), będzie podwójnym „wypełniaczem” nie najłatwiejszego czasu.

Jest to ciepła opowieść ze szczęśliwym zakończeniem. Przydatna nie tylko chorym dzieciom… Przecież można mieć chorego kolegę czy koleżankę i próbować zrozumieć ich sytuację. Taka publikacja dodaje otuchy i wiary w to, że wszystko jest dla ludzi… Popieram tego typu inicjatywy, bo pozwalają oswoić lęki. A taki oswojony lęk jest o wiele mniejszy, prawda?

Agata Hołubowska

Bo ja idę do szpitala
Monika Zięba
il. Agnieszka Cieślikowska
Agencja Edytorska EZOP, 2010
wiek: 3+