„Być w ciąży i (nie)* zwariować” – recenzja książki

Ciąża to dla każdej kobiety czas bardzo wyjątkowy. Czas pełen oczekiwania, pełen niepokoju, pełen rozmów z doświadczonymi mamami. Każda uznaje swoje rady i sposoby za najważniejsze i najlepsze. Przyszłej mamie, zwłaszcza jeśli jest w ciąży po raz pierwszy, może się od tych różnych porad zakręcić w głowie. Warto więc mieć po ręką coś, co pozwoli podejść do rad innych z dystansem i humorem. Coś, co pozwoli wyłowić z nich to, co najważniejsze, a przy okazji w miarę spokojnie (o ile tak się da) przeżyć okres ciąży.

Z pomocą przyjść może wydana niedawno książka „Być w ciąży i (nie)* zwariować”. Istotny jest tu podtytuł, bo oto trzymamy w rękach „antyporadnik dla rodziców”, który gwarantuje, że okres ciąży ma być dla rodziców ostatnim czasem, kiedy będą cieszyć się beztroską wolnością. Z niego ciężarne dowiedzą się nie tylko, jak w kolejnych tygodniach rozwija się dziecko i co powinny zabrać ze sobą do szpitala. Tu również znajdą miejsce na własne zapiski, notatki utrwalające różne wydarzenia oraz mnóstwo porad z przymrużeniem oka. Kobiety poznają tytuły książek, których nie powinny czytać, zagrają w skojarzenia, spróbują stworzyć jak najwięcej wyrazów ze zdania „O cholera! Będę miała dziecko”. W książce nie brakuje również zabawnych i często przewrotnych porad dotyczących codziennego życia „ciężarówki”. Przeczytają w niej, które niezbędne dziecku rzeczy wcale niezbędnymi nie są. Sprawdzą swoją wiedzę na temat ciąży w opublikowanym w książce quizie. Znajdą tam również porady na czas po porodzie, dotyczące nie tylko pobytu w szpitalu, ale również pierwszych dni i tygodni z dzieckiem. Autor książki do wszystkiego podchodzi z dystansem. Śmieje się z tworzonych na potrzeby wrzucanych do internetu zdjęć dziecięcych pokoików, które wszystkie wyglądają podobnie. Z dystansem opisuje zmieniające się kobiece ciało, huśtawki nastrojów i fizyczne niedogodności dopadające ciężarne.

Jednak największym atutem tego „antyporadnika” jest to, że ta książka to nie tylko poradnik, ale również pamiętnik. Można w nim zapisywać wspomnienia z okresu ciąży, do których po latach na pewno wiele mam chętnie wróci. Oprócz miejsc na notatki są tu również zadania do rozwiązania, quizy, labirynty do przejścia, kolorowanki do pokolorowania. Wiele różnorodnych zadań, które umilą oczekiwanie na narodziny dziecka. Zadania są bardzo interesujące, a jednocześnie nie są zbyt skomplikowane. Ot, taka lekka rozrywka dla tych, którzy chcą po prostu odpocząć i się zrelaksować. Doskonały pomysł na prezent dla przyszłej mamy, doskonały wybór przyszłej mamy, która chciałaby kupić coś dla siebie. Bo przecież po urodzeniu dziecka, wybierając się zakupy, przede wszystkim będzie kupować coś dla niego…

Magda Kwiatkowska-Gadzińska
Ocena 5

Być w ciąży i (nie)* zwariować

Jordan Reid
ilustracje Erin Williams
tłumaczenie Adriana Celińska
wyd. Buchmann, 2018

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

four × five =